20 Maja 2012 - Niedziela, Do końca roku zostało 226 dni.

Gminy zapłacą za leczenie rolników

Ubezpieczeni w KRUS stracą darmową opiekę, jeśli Sejm do lutego nie zmieni ustawy.– Do pierwszego posiedzenia Sejmu będzie gotowy projekt ustawy wprowadzający nowe zasady opłacania składek zdrowotnych przez rolników ubezpieczonych w KRUS ...

Królowe szos terenów wiejskich

Panie z terenów wiejskich coraz częściej poszukują sposobów na zdobycie dodatkowego, pozarolniczego źródła dochodu. Płeć piękna szturmem podbija kolejne obszary rynku pracy. Kobiety korzystając z unijnych funduszy biorą udział w szkoleniach i zdobywają...

Ruszyły tzw. dopłaty ONW

Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa rozpoczęła wypłacanie dopłat z tytułu gospodarowania na terenach niekorzystnych rolniczo, np. górskich. O wsparcie starało się 700 tys. gospodarstw. Na ten cel przeznaczono 1,3 mld zł.

http://www.wydarzeniarolnicze.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/847341kasa_04.jpg http://www.wydarzeniarolnicze.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/418548traktor_01.jpg http://www.wydarzeniarolnicze.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/954729kasa_01.jpg
  • 0
  • 1
  • 2

24

paź

2011

Rekordowy eksport produkcji rolnej
poniedziałek, 24 października 2011 21:58
Szykuje się rekord w handlu z Rosją. Firmy eksportujące żywność na tamtejszy rynek, kolejny rok z rzędu notują wzrosty. Wygląda na to, że wysoką dynamikę w eksporcie uda się utrzymać.
Rosja to potężny rynek zbytu. Ponad 140 milionów konsumentów robi wrażenie. Szczególnie na polskich firmach, które chcą zaistnieć na tamtejszym rynku. Żeby móc sprzedawać towary konieczne są jednak zezwolenia. Kiedyś takie certyfikaty nadawali sami Rosjanie. Teraz robi to polska inspekcja weterynaryjna.
- Dwa lata temu uzyskaliśmy prawo do zatwierdzania samodzielnego zakładów rybnych. rok temu prawo do zatwierdzania zakładów mleczarskich, będziemy się starali uzyskać prawo do samodzielnego zatwierdzania zakładów mięsa czerwonego – powiedział Krzysztof Jażdżewski, zastępca Głównego Lekarza Weterynarii.
Takie uproszczenie w handlu już przyniosło efekty. Uprawnionych do eksportu mamy prawie 150 firm. To oznacza, że w ciągu roku nadano kilkadziesiąt nowych certyfikatów. Jeden rekord goni drugi. Tegoroczne wyniki w eksporcie będą jeszcze lepsze niż te z 2010, kiedy to sprzedaliśmy towary za około 560 milionów euro. Najnowsze dane o handlu pokazują, że mamy do czynienia z 12% wzrostem!
- Rosja jest dla nas bardzo istotnym partnerem w handlu. Zajmuje 4 miejsce pod względem wielkości, jako odbiorca naszych towarów – zaznacza Bożena Nosecka z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej.
Do Rosji wysyłamy mleko i jego przetwory. Spory udział w handlu ma też mięso. Najczęściej jednak za wschodnią granicę wyjeżdżają warzywa i owoce. Wiele wskazuje na to, że tego towaru w tym roku znów sprzedamy najwięcej.
- W pierwszej połowie roku 2011 około 60% wpływu z eksportu do Rosji to były wpływy z eksportu owoców i warzyw – przypomina Bożena Nosecka.
Jak widać dobrej atmosfery handlu nie popsuła tak zwana afera ogórkowa. Zaraz po uruchomieniu eksportu, rynek nadrobił zaległości.

Szykuje się rekord w handlu z Rosją. Firmy eksportujące żywność na tamtejszy rynek, kolejny rok z rzędu notują wzrosty. Wygląda na to, że wysoką dynamikę w eksporcie uda się utrzymać. Rosja to potężny rynek zbytu. Ponad 140 milionów konsumentów robi wrażenie.

Więcej…
 

24

paź

2011

O bezpieczeństwie żywności w Krakowie
poniedziałek, 24 października 2011 21:56
Bezpieczeństwo oraz jakość żywności, a także zdrowie roślin i zwierząt – m.in. takie tematy były omawiane podczas konferencji przedstawicieli państw Partnerstwa Wschodniego i UE – poinformował minister rolnictwa Marek Sawicki.
Konferencja „Zbliżanie przepisów państw objętych inicjatywą Partnerstwa Wschodniego z prawem UE w zakresie kwestii weterynaryjnych, fitosanitarnych oraz bezpieczeństwa i jakości żywności”, której gospodarzem będzie Sawicki, odbyła się w ramach polskiej prezydencji. Do Krakowa mają przyjechali m.in.: rumuński minister rolnictwa, wiceministrowie z Armenii, Azerbejdżanu, Czech, Mołdawii oraz przedstawiciele innych krajów Unii Europejskiej i Partnerstwa Wschodniego.
– Spotkanie można nazwać w skrócie konferencją na temat bezpieczeństwa żywnościowego UE i krajów Partnerstwa Wschodniego. Debaty dotyczyły czterech bloków tematycznych – zdrowia zwierząt, zdrowia roślin, bezpieczeństwa żywności oraz jakości żywności – poinformował Sawicki na konferencji prasowej w Warszawie.
– Sami podkreślamy w Unii Europejskiej wagę bezpieczeństwa i jakości żywności. Ponieważ otwieramy się i współpracujemy z krajami Partnerstwa Wschodniego, prezentujemy im nasze standardy, pokazujemy, jak mogą do nich dochodzić – powiedział minister.
Sawicki wyjaśnił, że podczas spotkania nie były omawiane możliwe zmiany w unijnych zasadach bezpieczeństwa i jakości żywności. – Było to spotkanie konsultacyjno-informacyjne – chcięliśmy zdiagnozować, jakie rozwiązania dotyczące zdrowia roślin i zwierząt, bezpieczeństwa i jakości żywności obowiązują w krajach Partnerstwa Wschodniego – mówił.
Partnerstwo Wschodnie to inicjatywa UE, skierowana do Armenii, Azerbejdżanu, Białorusi, Gruzji, Mołdawii oraz Ukrainy. Projekt Partnerstwa został opracowany w 2008 roku przez Polskę i Szwecję. W marcu 2009 roku poparła ją Rada Europejska.
fot. sxc.hu

Bezpieczeństwo oraz jakość żywności, a także zdrowie roślin i zwierząt – m.in. takie tematy były omawiane podczas konferencji przedstawicieli państw Partnerstwa Wschodniego i UE – poinformował minister rolnictwa Marek Sawicki.

Więcej…
 

19

paź

2011

Rząd pomoże rolnikom w ubezpieczeniu
środa, 19 października 2011 13:41
Rząd w najnowszym projekcie rozporządzenia przewiduje, że budżet państwa pokryje w przyszłym roku połowę składki ubezpieczenia upraw m.in. kukurydzy, chmielu, truskawek oraz hodowli m.in. bydła i drobiu od ryzyka huraganu, nawałnicy, gradu i innych klęsk.
Co roku, do 30 listopada, rząd musi określić, ile w następnym roku dopłaci z budżetu państwa do składek z tytułu ubezpieczenia upraw rolnych i zwierząt gospodarskich.
Po tegorocznych klęskach, które dotknęły wielu producentów rolnych, rząd zakłada, że w 2012 r. ubezpieczą oni 3,5 mln hektarów upraw rolnych oraz 1 mln sztuk zwierząt. Na tej podstawie rząd planuje, że w przyszłym roku budżet państwa dopłaci do składek ponad 178 mln zł.
Z tych pieniędzy miałaby być pokryta połowa składki do hektara upraw rolnych (zbóż, kukurydzy, rzepaku, rzepiku, chmielu, tytoniu, warzyw gruntowych, drzew i krzewów owocowych, truskawek, ziemniaków, buraków cukrowych lub roślin strączkowych) od ryzyka wystąpienia szkód spowodowanych przez: huragan, powódź, deszcz nawalny, grad, piorun, obsunięcie się ziemi, lawinę, suszę oraz ujemne skutki przezimowania lub przymrozki wiosenne.
Połowę składki budżet dopłacałby też do ubezpieczenia zwierząt gospodarskich (bydła, koni, owiec, kóz, drobiu lub świń) od ryzyka wystąpienia szkód spowodowanych przez: huragan, powódź, deszcz nawalny, grad, piorun, obsunięcie się ziemi, lawinę oraz w wyniku uboju z konieczności.
Teraz projekt będzie konsultowany ze związkami rolniczymi oraz przedstawicielami innych środowisk, w tym m.in.

Rząd w najnowszym projekcie rozporządzenia przewiduje, że budżet państwa pokryje w przyszłym roku połowę składki ubezpieczenia upraw m.in. kukurydzy, chmielu, truskawek oraz hodowli m.in. bydła i drobiu od ryzyka huraganu, nawałnicy, gradu i innych klęsk.

Więcej…
 

19

paź

2011

Składka rolników powinna zależeć od dochodów
środa, 19 października 2011 13:37
– Sposób naliczania składki na ubezpieczenie zdrowotne rolników powinien zależeć od ich dochodów – uważa minister rolnictwa. Marek Sawicki, który był gościem radiowej „Trójki” stwierdził także, że „w wyborach najgłośniej KRUS broniły Platforma Obywatelska i PiS”.
– Jestem w pewnym sensie w porozumieniu z Michałem Bonim (minister w Kancelarii Premiera-red) w sprawie składki na ubezpieczenie zdrowotne. Uważam – i tak przyjęliśmy jeszcze przed wyborami – że za rolników o niskich dochodach tak jak za bezrobotnych zapłaci państwo, natomiast pozostali zapłacą 1,25 procent od swoich dochodów, tak jak my ZUS-owcy z własnego portfela, a pozostałe 7,75 procent będzie potrącane z podatku gruntowego – przypomniał Sawicki propozycję PSL.
Minister rolnictwa dodał, że na razie Boni nie określił, czy składka ma być odprowadzana od dochodów wyliczanych z gospodarstwa, czy od dochodów statystycznych.
– O ile wiem, ostatnia propozycja dotyczy dochodów obliczanych statystycznie według średniej krajowej; pan Michał Boni proponuje naliczanie składki zdrowotnej rolnikom tak jak przedsiębiorcom samozatrudniającym się, tylko zapomina, że parytet dochodowy w rolnictwie jest na poziomie pięćdziesięciu paru procent w stosunku do pracujących poza rolnictwem, więc jeśli ten wskaźnik skorygujemy jeszcze o parytet dochodów, to jest zgoda – powiedział minister.
Zdaniem Sawickiego, zmniejszenie wpływu z podatku rolnego będzie musiał gminom zrekompensować minister finansów.
W ubiegłym tygodniu Sawicki wyraził przekonanie, że rząd wypracuje projekt nowych zasad opłacania składki zdrowotnej do inauguracyjnego posiedzenia nowego Sejmu 8 listopada.
Prace wiążą się z ubiegłorocznym orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego, który stwierdził niezgodność z konstytucją przepisów dotyczących ubezpieczenia zdrowotnego rolników i wyznaczył 15 miesięcy na poprawienie przepisów. Nowe rozwiązania powinny obowiązywać najpóźniej od 4 lutego przyszłego roku.
Obecnie za 1,5 mln rolników składkę zdrowotną płaci budżet państwa. Wcześniej wysokość środków przekazywanych przez KRUS do Narodowego Funduszu Zdrowia była wyliczana na podstawie wartości 1 kwintala (100 kg) żyta. Rząd zdecydował, że składkę w 2011 r. do NFZ określi kwotowo i wyliczył ją na 1,8 mld zł.
Trybunał orzekł, że składkę zdrowotną należy powiązać z sytuacją dochodową rolników. Dotyczy ono 1,1 mln rolników, natomiast nie członków ich rodzin.
Na 2012 r. na składki zdrowotne rolników jest zarezerwowana kwota 1,8 mld zł.

– Sposób naliczania składki na ubezpieczenie zdrowotne rolników powinien zależeć od ich dochodów – uważa minister rolnictwa. Marek Sawicki, który był gościem radiowej „Trójki” stwierdził także, że „w wyborach najgłośniej KRUS broniły Platforma Obywatelska i PiS”.

Więcej…
 

19

paź

2011

Kabanos oficjalnie pod unijnym parasolem
środa, 19 października 2011 13:31
- Ma mieć kolor czerwony, a odcień wiśniowy - m.in. w taki sposób opisuje polskiego kabanosa certyfikat jakości, który przyznawany jest przez Komisję Europejską. W środę podjęto decyzję o drugim, czyli ostatecznym wpisaniu polskiego wniosku o unijną ochronę kabanosa jako produktu tradycyjnego UE. Zgodnie z procedurami z odpowiednim logiem pojawi się on w sprzedaży za maksymalnie półtora miesiąca.
- Dzisiaj została podjęta decyzja o ponownej, ostatecznej publikacji. Oznacza to, że informacje o chronieniu kabanosa, jako produktu wykonanego według tradycyjnej, polskiej receptury zostanie opublikowana w dzienniku urzędowym Unii Europejskiej. Będzie to miało miejsce za 2-3 tygodnie. Potem, 20 dni od chwili publikacji, przepis wejdzie w życie, czyli maksymalnie za półtora kabanos będzie mógł być udekorowany znaczkami Unii Europejskiej - mówi Cezary Lewanowicz, rzecznik Komisji Europejskiej.
- Te procedury zabierają trochę czasu, gdyż wymagają dwukrotnego opublikowania w dzienniku urzędowym Unii Europejskiej od chwili, gdy kraj zgłosi produkt. Polska zgłosiła swój wniosek w 2007 roku, a w 2008 roku został on opublikowany po raz pierwszy. Póżniej został jednak zablokowany przez Czechy, Austrię i Niemcy, które zgłosiły zastrzeżenia co do specyfiki kabanosa, twierdząc, że kabanos wcale nie jest taki niezwykły, bo wytwarzają u siebie podobny produkt. Okazało się jednak, że zastrzeżenia te są bezpodstawne - dodaje.
Zgodnie ze zgłoszonym wnioskiem kabanos będzie musiał być produkowany według XIX-wiecznej receptury, która określa z jakiego mięsa i w jaki sposób ma być wytwarzany i ile jakich przypraw ma się w nim znaleźć.
Zdaniem ekspertów, przyznanie logo ma olbrzymie znaczenie dla komercjalizacji produktów: opatrzenie produktów unijnym certyfikatem sprzyja różnorodności rolnictwa, pozwala na wyeliminowanie podróbek i potwierdza dobrą jakość produktu.
I chociaż kabanos będzie mógł być wytwarzany na terenie całej Polski, to tylko pod warunkiem, że spełni warunki specyfikacji. Kary za podrabianie kabanosa to grzywna od czterech tys. zł przez graniczenie wolności do dwóch lat więzienia.

- Ma mieć kolor czerwony, a odcień wiśniowy - m.in. w taki sposób opisuje polskiego kabanosa certyfikat jakości, który przyznawany jest przez Komisję Europejską. W środę podjęto decyzję o drugim, czyli ostatecznym wpisaniu polskiego wniosku o unijną ochronę kabanosa jako produktu tradycyjnego UE.

Więcej…
 

18

paź

2011

Polacy stawiają na ekologię
wtorek, 18 października 2011 07:31
Pod koniec 2010 w Polsce było prawie 21 tys. gospodarstw ekologicznych. W stosunku do roku poprzedniego ich liczba wzrosła o ponad 20 proc. Powstaje więcej ekologicznych upraw i firm zajmujących się przetwórstwem roślin i mięs. Takie dane przedstawiła Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno–Spożywczych.
Najwięcej gospodarstw ekologicznych w 2010 roku znajdowało się na terenie województw: zachodniopomorskiego (2,4 tys.), warmińsko–mazurskiego (2,3 tys.) oraz małopolskiego (2,2 tys.), co stanowiło niemal jedną trzecią wszystkich tego typu gospodarstw w Polsce. Najmniej producentów ekologicznych było w województwach: opolskim (83), śląskim (243) oraz kujawsko-pomorskim (340).
Zdecydowana większość polskich producentów ekologicznych to producenci rolni. W latach 2009–2010 stanowili oni 98 proc. wszystkich producentów. Pozostali to np. importerzy produktów ekologicznych z innych krajów, którzy wprowadzali je na polski rynek.
Ekopastwiska i zboża
Rolnictwo ekologiczne nastawione jest głównie na produkcję roślinną. Pod koniec 2010 wyłącznie takimi uprawami zajmowało się prawie 70 proc. gospodarstw. Pozostałe prowadziły także produkcję zwierzęcą.
W ubiegłym roku największy udział w powierzchni użytków rolnych upraw ekologicznych miały łąki i pastwiska (42 proc.). Kolejne miejsca zajmowała uprawa roślin na paszę oraz zboża. Pozostałe grupy upraw zajmowały 17,5 proc. użytków rolnych.
O rozwoju produkcji ekologicznej świadczy także wzrost powierzchni upraw. W 2010 wzrosła ona o prawie 25 proc. w stosunku do poprzedniego roku i wynosiła ok. 103 tys. hektarów. Najczęściej gospodarstwa ekologiczne mają powierzchnię od 5 do 10 ha, a największe powyżej 100 ha.
Ekologiczne przetwórstwo
W 2010 w Polsce było 293 przetwórni, z czego najwięcej w województwach: mazowieckim (47), wielkopolskim (36) oraz lubelskim (36). Łącznie liczba przetwórni z wymienionych województw stanowiła ponad 40,6 proc. Ogólnej liczby przetwórni ekologicznych w Polsce. Najmniej przetwórni ekologicznych było w województwach: opolskim (3), lubuskim (5) oraz podlaskim (6).
Najwięcej z ogólnej liczby przetwórni ekologicznych prowadzących działalność w 2009 i 2010 zajmowało się przetwórstwem owoców i warzyw. Produkcją innych artykułów rolno-spożywczych ponad 24 proc., zaś produkcją związaną z przemiałem zbóż ok. 22 proc. Przetwórstwem ekologicznej herbaty i kawy zajmowało się ok. 7 proc. firm, mięsa – 6,6 proc., a mleka – 2,4 proc.
Polska blisko czołówki
Według danych za 2009, w Unii Europejskiej było 190 700 gospodarstw ekologicznych, najwięcej we Włoszech (43 tys.), Hiszpanii (25 tys.) oraz w Grecji (23,7 tys.). W Polsce wówczas działało 17,4 tys. gospodarstw.
W UE (z wyłączeniem Portugalii) w 2009 powierzchnia ekologicznych użytków rolnych wynosiła 8,39 mln hektarów. Największa była w Hiszpanii (1 mln 603 tys. ha), we Włoszech (1 mln 107 tys. ha) i w Niemczech (947 tys. ha).

Pod koniec 2010 w Polsce było prawie 21 tys. gospodarstw ekologicznych. W stosunku do roku poprzedniego ich liczba wzrosła o ponad 20 proc. Powstaje więcej ekologicznych upraw i firm zajmujących się przetwórstwem roślin i mięs. Takie dane przedstawiła Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno–Spożywczych.

Więcej…
 

24

paź

2011

Rolnicy powinni mieć wybór
poniedziałek, 24 października 2011 21:44
Polscy rolnicy powinni mieć wybór, czy chcą płacić podatek dochodowy, czy jak obecnie gruntowy - powiedział PAP w poniedziałek minister rolnictwa Marek Sawicki. Jego zdaniem, rozwiązanie to mogłoby obowiązywać od początku nowej perspektywy finansowej UE w 2014 r.
"Podobnie jak dziś dobrowolnie rozliczamy podatek VAT, tak moglibyśmy dobrowolnie przejść do podatku dochodowego w rolnictwie, zamiast podatku rolnego - gruntowego" - powiedział minister pytany o możliwe scenariusze zmian w opodatkowaniu rolników i toczącą się debatę na ten temat.
Obecnie rolnicy nie są opodatkowani podatkiem dochodowym PIT. Płacą podatek rolny - gruntowy, którego wysokość jest zależna od wielkości areału, rodzaju i klasy gruntów oraz od wysokości ceny żyta.
"Z pewnością nie możemy utrzymywać i podatku dochodowego, i gruntowego, bo poziom zbiurokratyzowania przy małych wpływach będzie taki, że koszty administracyjne przewyższą jakiekolwiek zyski" - dodał minister.
"Jeśli mielibyśmy wprowadzać jakieś propozycje zmian, to od nowej perspektywy finansowej UE - od roku 2014 - zaznaczył. - Moje zdanie jest takie, że na lata tej perspektywy - kolejnych siedem lat po roku 2014 należałoby wprowadzić to na zasadach dobrowolnych".
"Chcę ostudzić apetyty tych, którzy myślą, że w rolnictwie są wolne środki, które da się wrzucić do budżetu i tym zmniejszyć deficyt. Takich wolnych środków nie ma - podkreślił Sawicki. - Z podatku dochodowego nie będzie większych pieniędzy, niż z obecnego rolnego. Zmieni się jedynie jego pozyskiwanie - jedni będą płacić większy podatek, inni nie będą go płacili wcale. Nad tym trzeba się zastanowić i analizować to".
Debata o opodatkowaniu rolników toczy się na marginesie rozmów o przyszłorocznym budżecie oraz wykonaniu wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie rolniczych składek na ubezpieczenie zdrowotne.
Sawicki niedawno deklarował, że od nowej perspektywy finansowej UE sposób naliczania składki na ubezpieczenie zdrowotne rolników powinien zależeć od ich dochodów. Proponował, by za rolników o niskich dochodach - tak jak za bezrobotnych - miałoby płacić państwo, natomiast pozostali zapłacą 1,25 proc. ze swoich dochodów, tak jak ZUS-owcy, a 7,75 proc. będzie potrącane z podatku gruntowego.
Propozycję nowych przepisów opracowuje zespół szefa doradców premiera min. Michała Boniego. Prace wiążą się z ubiegłorocznym orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego, który stwierdził niezgodność z konstytucją przepisów dotyczących ubezpieczenia zdrowotnego rolników i wyznaczył 15 miesięcy na poprawienie przepisów. Trybunał orzekł, że składkę zdrowotną należy powiązać z sytuacją dochodową rolników. Nowe rozwiązania powinny obowiązywać najpóźniej od 4 lutego przyszłego roku.
Obecnie za 1,5 mln rolników składkę zdrowotną płaci budżet państwa. Wcześniej wysokość środków przekazywanych przez KRUS do Narodowego Funduszu Zdrowia była wyliczana na podstawie wartości 1 kwintala (100 kg) żyta. Rząd zdecydował, że składkę w 2011 r. do NFZ określi kwotowo i wyliczył ją na 1,8 mld zł.

Polscy rolnicy powinni mieć wybór, czy chcą płacić podatek dochodowy, czy jak obecnie gruntowy - powiedział PAP w poniedziałek minister rolnictwa Marek Sawicki. Jego zdaniem, rozwiązanie to mogłoby obowiązywać od początku nowej perspektywy finansowej UE w 2014 r.

Więcej…
 

19

paź

2011

Rolniku, zainwestuj w biznes!
środa, 19 października 2011 13:39
Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa zakończyła pierwszy etap naboru wniosków o dotacje na rozpoczęcie dodatkowej działalności gospodarczej – budowę biogazowni. Od 17 października można składać wnioski o przyznanie wsparcia na rozpoczęcie lub rozwój 400 innych działalności. Dotacje zostaną przyznane w ramach drugiego etapu "Różnicowania w kierunku działalności nierolniczej".
Od 27 września do 14 października 2011 roku w ramach naboru wniosków na działanie „Różnicowanie w kierunku działalności nierolniczej” wnioski w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa mogli składać ci, którzy planowali inwestycje związane z wytwarzaniem biogazu rolniczego lub energii elektrycznej z biogazu rolniczego. Przykładowo, do Kujawsko-Pomorskiego Oddziału Agencji wpłynęły 22 wnioski. Większość nowych inwestycji będzie realizowanych w powiecie rypińskim i golubsko-dobrzyńskim, pojedyncze w powiatach: lipnowskim, świeckim, brodnickim, tucholskim oraz w toruńskim. Biogaz wytwarzany w tych instalacjach przetwarzany będzie na energię elektryczną. Łączna wnioskowana kwota pomocy wynosi 10 mln zł.
Wysokość wsparcia, jakie jeden beneficjent może otrzymać z ARiMR na realizację takiego przedsięwzięcia wynosi do 500 tysięcy złotych, a poziom dofinansowania przyznanego przez Agencję nie może przekroczyć 50% poniesionych przez niego kosztów inwestycji, a w przypadku rolników poszkodowanych przez klęski żywiołowe - nie może przekroczyć 80%.
Z kolei od 17 października trwa nabór wniosków o przyznanie pomocy na działalność pozarolniczą niezwiązaną z wytwarzaniem biogazu rolniczego. W drugim terminie można się ubiegać o przyznanie wsparcia m.in. na rozpoczęcie lub rozwój: usług na rzecz rolnictwa i leśnictwa, sprzedaży hurtowej i detalicznej, usług budowlanych i instalacyjnych, turystycznych, agroturystycznych, transportowych i komunalnych oraz doradczych, finansowych i informatycznych. Wspierane są również inwestycje w przetwórstwo surowców rolnych, magazynowanie lub przechowywanie towarów.
Wysokość pomocy przyznanej przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa nie może przekraczać 100 tys. zł dla jednej osoby. Agencja może dofinansować do 50 % kosztów inwestycji. Poziom dofinansowania może wzrosnąć do 80 % w przypadku gospodarzy, którzy zostali poszkodowani w wyniku działania klęsk żywiołowych. W przypadku, gdy osoby zainteresowane takim wsparciem nie posiadają wystarczających środków, mogą skorzystać z zaliczki w wysokości do 50 % wnioskowanej sumy pomocy. Wniosek można złożyć w dowolnym oddziale regionalnym ARiMR lub wysłać go pocztą. Uwaga! W jednym roku można złożyć tylko jeden wniosek o pomoc. Osoby, które złożyły wnioski o wsparcie na inwestycje związane z biogazem, nie mogą składać wniosku o wsparcie innych rodzajów działalności gospodarczej.
Dofinansowanie w ramach „Różnicowania w kierunku działalności nierolniczej” przeznaczone jest dla rolników, ich współmałżonków lub domowników ubezpieczonych w KRUS, którzy planują rozpoczęcie działalności innej niż rolnicza. Wystarczy być ubezpieczonym w KRUS przez przynajmniej 12 miesięcy poprzedzających złożenie wniosku o przyznanie pomocy. Ponadto rolnicy muszą również spełniać kryterium otrzymania płatności do gruntów rolnych za rok 2010.
Jest istotna zmiana wprowadzona w tym naborze. Wsparcie z tego działania może otrzymać także "młody rolnik", który niedawno przejął gospodarstwo, jeżeli wykaże, że wcześniej był ubezpieczony u gospodarza, któremu przyznano dopłaty obszarowe.
W tegorocznym naborze każdy wniosek będzie poddany ocenie punktowej. Najwyżej punktowane będą wnioski złożone przez rolników posiadających małe gospodarstwa, leżące na terenach, gdzie są obszary ONW (o niekorzystnych warunkach gospodarowania). Preferowane też będą wnioski złożone przez gospodarzy realizujących inwestycje w gminach o niskim dochodzie podatkowym, a także tych osób, które nie korzystały wcześniej ze wsparcia z działań: „Różnicowanie w kierunku działalności nierolniczej”, „Modernizacja gospodarstw rolnych” czy „Wdrażanie lokalnych strategii rozwoju” dla operacji, które odpowiadają warunkom przyznanie pomocy w ramach działania „Różnicowanie w kierunku działalności nierolniczej”. Nabór wniosków potrwa do 4 listopada.
Dotychczas ARiMR przeprowadziła trzy nabory wniosków o przyznanie pomocy z działania „Różnicowanie w kierunku działalności nierolniczej" kolejno w latach 2008, 2009 i 2010 r. Spośród złożonych wtedy wniosków Agencja podpisała około 9,6 tys. umów o dofinansowaniu inwestycji na łączną kwotę 834,3 mln złotych, czyli około 60% budżetu przeznaczonego na taką pomoc z PROW 2007 - 2013.

Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa zakończyła pierwszy etap naboru wniosków o dotacje na rozpoczęcie dodatkowej działalności gospodarczej – budowę biogazowni. Od 17 października można składać wnioski o przyznanie wsparcia na rozpoczęcie lub rozwój 400 innych działalności. Dotacje zostaną przyznane w ramach drugiego etapu "Różnicowania w kierunku działalności nierolniczej".

Więcej…
 

19

paź

2011

Unia przychylna grupom producenckim
środa, 19 października 2011 13:34
Bruksela utrzyma finansowanie grup producenckich po 2013 roku. To ważna informacja, bo bez tych pieniędzy większości rolniczych zrzeszeń w Polsce przestałoby istnieć. Pieniądze na działalność grup zapewnia projekt Wspólnej Polityki Rolnej na lata 2014 - 2020, zatwierdzony właśnie w Brukseli.
Co roku w Polsce zakładanych jest ponad 150 nowych grup producentów rolnych. Moda na zrzeszanie się spowodowała, że działających grup, zrzeszeń czy spółdzielni mamy już ponad 750. To co zachęca rolników do działania razem to unijne pieniądze. W pierwszej połowie tego roku, na działalność grup wpłynęło do Polski ponad 30 milionów złotych.
W naszym kraju odsetek rolników działających w grupach producenckich jest niewielki, tymczasem na Zachodzie ponad 90% rolników działa razem. Problem w tym, że dużych grup, skupiających kilkunastu lub kilkudziesięciu producentów mamy niewiele. Dominują zrzeszenia liczące po kilku rolników. Na szczęście, unijny projekt Wspólnej Polityki Rolnej po 2013 roku zakłada utrzymanie dotychczasowego wsparcia do 2020.
- Widać, że większych zmian w polityce unijnej nie będzie. Na pewno niektóre grupy producenckie będą musiały zmienić swoją strukturę, żeby dopasować się do nowej formy przedsiębiorstwa rolnego – przewiduje Ad Klaassen ze Związku Grup Producentów Rolnych w Holandii. - Sensem działania niewielkich grup jest ich konsolidacja w tzw. struktury II rzędu, czyli duże organizacje. Wtedy podejmowanie dużych zadań i negocjowanie kontraktów jest znacznie łatwiejsze – wyjaśnia Krystyna Ziejewska, prezes Krajowego Związku Grup Producentów Rolnych.
W Polsce najliczniej zrzeszeni są producenci trzody chlewnej, zbóż i drobiu. Grupy tych branż stanowią 90% działających zrzeszeń w Polsce.

Bruksela utrzyma finansowanie grup producenckich po 2013 roku. To ważna informacja, bo bez tych pieniędzy większości rolniczych zrzeszeń w Polsce przestałoby istnieć. Pieniądze na działalność grup zapewnia projekt Wspólnej Polityki Rolnej na lata 2014 - 2020, zatwierdzony właśnie w Brukseli.

Więcej…
 

18

paź

2011

Ruszyły tzw. dopłaty ONW
wtorek, 18 października 2011 07:34
Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa rozpoczęła wypłacanie dopłat z tytułu gospodarowania na terenach niekorzystnych rolniczo, np. górskich. O wsparcie starało się 700 tys. gospodarstw. Na ten cel przeznaczono 1,3 mld zł.
Jak poinformował Departament Komunikacji Społecznej ARiMR, w pierwszych trzech dniach Agencja wypłaci pomoc o wartości ok. 360 milionów złotych. Pieniądze trafią do ponad 240 tys. rolników.
Do końca października zaplanowano przekazanie rolnikom kolejnych 600 mln zł, czyli ok. 44 proc. całej puli. Do końca 2011 do rolników trafi w sumie około miliarda złotych. Pozostałe 300 mln zł przekazane zostanie na początku przyszłego roku.
W poprzednich latach dopłaty ONW (dla obszarów o niekorzystnych warunkach) były wypłacane wraz z dopłatami bezpośrednimi. Obecnie ARiMR ma zgodę na ich przekazywanie od połowy października.
Realizacja dopłat bezpośrednich rozpocznie się zgodnie z unijnymi przepisami od 1 grudnia i potrwa do 30 czerwca.

Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa rozpoczęła wypłacanie dopłat z tytułu gospodarowania na terenach niekorzystnych rolniczo, np. górskich. O wsparcie starało się 700 tys. gospodarstw. Na ten cel przeznaczono 1,3 mld zł.

Więcej…
 

18

paź

2011

Polskie gęsi podbiły Niemcy
wtorek, 18 października 2011 07:28
Ponad 130 polskich firm prezentowało swoje wyroby na zakończonych w Kolonii targach produktów spożywczych „Anuga”. Dobre nastroje w polskiej ekipie wskazują, że perspektywy eksportu żywności są bardzo obiecujące.
Targi w Kolonii uchodzą za jedną z najważniejszych tego rodzaju imprez na świecie. Ze względu na rozmach, organizowane są co dwa lata. W tym roku hale wystawiennicze odwiedziło ponad 150 tysięcy osób. Udział wzięło ponad 6.5 tysiąca wystawców.
Bezsprzecznie targi zdominowali producenci z Azji. Mocną reprezentację wystawiły Korea i Wietnam. Najliczniejszą grupą byli jednak Chińczycy, którzy prezentowali się na 240 stoiskach. O takim rozmachu inni mogli tylko pomarzyć. - Mamy do zaoferowania głównie produkty nieprzetworzone. Wiele odmian grochu i różnego rodzaju kasze. Sporą część naszej oferty stanowią też warzywa i do tego chcemy przekonać naszych przyszłych kontrahentów – mówił koordynator stoisk firm z Chin.
Targi w Kolonii to doskonała okazja do nawiązania kontaktów i otwarcia nowych rynków zbytu. I pod tym względem wystawcy zaliczą je do udanych. Mimo kryzysu, zainteresowanie kupujących było spore. To co napędza rynek to niewątpliwie kraje rozwijające się. Potężne rynki zbytu takie jak Indie czy Chiny zaczynają kupować i konsumować coraz więcej.
Podczas targów w Kolonii nie mogło zabraknąć polskich firm, których w tym roku było wyjątkowo dużo - ponad 130. Tak liczna reprezentacja to dowód na ich dobrą kondycję finansową i, co najważniejsze, na dobre perspektywy handlu. - Jeśli chodzi o sprzedaż wołowiny to kontrakty są, klientów nie brakuje. Mamy zapytania głównie ze Wschodu. Mam tu na myśli między innymi Liban, Libię ale także i Włochy – mówi Jan Muszyński prezes zarządu firmy Mark’s.
Jak się okazuje, wołowina to nie jedyny poszukiwany produkt. Na brak klientów nie narzekały też firmy mleczarskie. Przez minione lata branża mocno inwestowała. Teraz mleko z Polski trafia praktycznie na wszystkie kontynenty. - Dla nas najważniejsze rynki to rynki Europy Zachodniej, Anglia, Niemcyi choćby Francja. Najbardziej nam teraz zależy na umocnieniu swojej pozycji własnie w tych krajach – mówi Alfred Korczyk ze Średzkiej Spółdzielni Mleczarskiej „Jana”.
Mocną reprezentację w Kolonii miał polski drób, którego pozycja na zachodnim rynku od lat jest silna. Co więcej, jesteśmy jedynym liczącym się dostawcą gęsi i indyków na niemiecki rynek. - Mięsem handlować najłatwiej. Zależy nam na tym, żeby wejść na zachodnie rynki z wędlinami drobiowymi, głównie z indyka. Chciałbym, żeby to była nasza taka wartość dodana w handlu – mówi Edward Łukosz, prezes zarządu firmy „Łukosz”.
Obecność polskich firm na międzynarodowych targach spożywczych było sporym wyzwaniem finansowym. Część kosztów pokrył Fundusz Promocji Mięsa Drobiowego. - Na pewno bez tych pieniędzy nie byłoby żadnej promocji i nie byłoby możliwości promowania naszego drobiu – twierdzi Stanisław Nidziński, z Funduszu.
Właśnie z tych pieniędzy sfinansowano konferencję naukową o polskim drobiu. Nie przypadkowo odbyła się ona w Niemczech, podczas międzynarodowych targów w Kolonii. - Polska gęś jest tu tak popularna jak indyk w Stanach Zjednoczonych. Mentalność polskich hodowców mocno się zmieniała. Wiedzą, że na tym rynku liczy się jakość i rzetelność dostaw. Jeśli tak dalej będzie, perspektywy handlu są obiecujące – mówi Wioletta Wenklar, dostawca polskiej żywności na niemiecki rynek.
Konkurencja zaczyna nam jednak deptać po piętach. Coraz silniejszą pozycję w Europie mają producenci drobiu z Węgier. Walkę o unijne półki zapowiadają też Ukraińcy i Rosjanie.

Ponad 130 polskich firm prezentowało swoje wyroby na zakończonych w Kolonii targach produktów spożywczych „Anuga”. Dobre nastroje w polskiej ekipie wskazują, że perspektywy eksportu żywności są bardzo obiecujące.

Więcej…
 

Pogoda

Migawki

Szykuje się rekord w handlu z Rosją. Firmy eksportujące żywność na tamtejszy rynek, kolejny rok z rzędu notują wzrosty. Wygląda na to, że wysoką dynamikę w eksporcie uda się utrzymać.
Rosja to potężny rynek zbytu. Ponad 140 milionów konsumentów robi wrażenie. Szczególnie na polskich firmach, które chcą zaistnieć na tamtejszym rynku. Żeby móc sprzedawać towary konieczne są jednak zezwolenia. Kiedyś takie certyfikaty nadawali sami Rosjanie. Teraz robi to polska inspekcja weterynaryjna.
- Dwa lata temu uzyskaliśmy prawo do zatwierdzania samodzielnego zakładów rybnych. rok temu prawo do zatwierdzania zakładów mleczarskich, będziemy się starali uzyskać prawo do samodzielnego zatwierdzania zakładów mięsa czerwonego – powiedział Krzysztof Jażdżewski, zastępca Głównego Lekarza Weterynarii.
Takie uproszczenie w handlu już przyniosło efekty. Uprawnionych do eksportu mamy prawie 150 firm. To oznacza, że w ciągu roku nadano kilkadziesiąt nowych certyfikatów. Jeden rekord goni drugi. Tegoroczne wyniki w eksporcie będą jeszcze lepsze niż te z 2010, kiedy to sprzedaliśmy towary za około 560 milionów euro. Najnowsze dane o handlu pokazują, że mamy do czynienia z 12% wzrostem!
- Rosja jest dla nas bardzo istotnym partnerem w handlu. Zajmuje 4 miejsce pod względem wielkości, jako odbiorca naszych towarów – zaznacza Bożena Nosecka z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej.
Do Rosji wysyłamy mleko i jego przetwory. Spory udział w handlu ma też mięso. Najczęściej jednak za wschodnią granicę wyjeżdżają warzywa i owoce. Wiele wskazuje na to, że tego towaru w tym roku znów sprzedamy najwięcej.
- W pierwszej połowie roku 2011 około 60% wpływu z eksportu do Rosji to były wpływy z eksportu owoców i warzyw – przypomina Bożena Nosecka.
Jak widać dobrej atmosfery handlu nie popsuła tak zwana afera ogórkowa. Zaraz po uruchomieniu eksportu, rynek nadrobił zaległości.

Szykuje się rekord w handlu z Rosją. Firmy eksportujące żywność na tamtejszy rynek, kolejny rok z rzędu notują wzrosty. Wygląda na to, że wysoką dynamikę w eksporcie uda się utrzymać. Rosja to potężny rynek zbytu. Ponad 140 milionów konsumentów robi wrażenie.

Więcej …

Kursy walut

Kursy NBP z 18-05-2012
walutaskupsprz. 
USD3.39123.4598st
EUR4.30384.3908st
HUF1.44401.4732st
GBP5.35975.4679st
CZK0.16890.1723st
Kredyt

Programy